Moje wybory: luty, marzec 2019

Moje wybory: luty, marzec 2019

Odnoszę wrażenie, że ktoś po kryjomu przesuwa wskazówki zegara. Wyobrażam sobie białego królika w kapeluszu, który wieczorem, kiedy zasypiam, przyspiesza czas. Królik ten lubi także z początku miesiąca zrobić jego koniec. Zastanawiam się, czy przyspieszanie czasu jest jego pracą, czy może z natury bywa królikiem złośliwym. Raz prawie przyłapałam go na stosowaniu mojej nawilżającej ampułki z propolisem.

Moje wybory: czerwiec/lipiec, cz.1

Moje wybory: czerwiec/lipiec, cz.1
Lato jest wtedy, kiedy kreska termometru unosi się ponad znacznikiem dwudziestu stopni o godzinie ósmej rano. Wtedy już wiem, że w południe upał będzie nie do zniesienia. Wiem, że warto zaszyć się na moment w klimatyzowanym pomieszczeniu ze szklanką zimnego (najlepiej cytrusowego) napoju. Takie gorąco i słońce ‘wymusza’ też na mnie specjalny rodzaj pielęgnacji skóry. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez grubej warstwy kremu z filtrem przeciwsłonecznym, jak i nie wyobrażam sobie noszenia ciężkiego makijażu.

Moje wybory: maj

Moje wybory: maj
Maj obfituje w premiery. Swój premierowy pokaz ma Słońce, które zachwyca siłą i blaskiem. Codziennie recytuje drobną poezję w porannej drodze do pracy, a w południe wygrywa arię uderzając z niezrównaną mocą. Premierę ma także książka Katarzyny Nosowskiej, która na okładce, niczym polska Marilyn Monroe, intryguje zalotnym uśmieszkiem Mona Lisy. Intrygujące i jakże prawdziwe są treści za jej ‘warhol’owską’ okładką.

Moje wybory: kwiecień

Moje wybory: kwiecień
‘Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata’ - z serii: przysłowia, które faktycznie się sprawdzają. Kwiecień zaskoczył nas ultra wysoką temperaturą aby zaraz następnego dnia oprószyć śniegiem. Pogoda jednak nieustannie zbliża się w stronę gorącego lata, dlatego nie możemy zapominać o filtrach przeciwsłonecznych. W szczególności, kiedy używamy kosmetyków z wysoką zawartością witaminy C (bowiem bez ochrony możemy nabawić się przebarwień). Idealnym rozwiązaniem na nadchodzące ciepłe dni są kremy BB.

Moje wybory: marzec

Moje wybory: marzec
Mam wrażenie, że powiedzenie 'w marcu jak w garncu' nie odnosi się tylko do pogody. Jest to bowiem miesiąc pełen skrajnych nastroi. Z euforii pierwszych promieni lata wpadamy niespodziewanie w jeszcze zimową melancholię. Marzec sprzyja kontemplacji, rozmyślaniom o nadchodzącym sezonie i wspominaniu sezonu minionego. W marcu rodzą się koncepcje nowych trendów 'na wiosnę'.

Moje wybory: luty

Moje wybory: luty
W nocy w Warszawie termometr ma pokazać -15°C. Nieosiągalnym wydaje się spacer po parku bez uprzedniego założenia na siebie podkoszulki, koszulki, koszulki z długim rękawem, swetra, kurtki puchowej. Dodatkowo koniecznym jest opatulenie szyi (wraz z nosem) wełnianym szalem. Nosiciele okularów korekcyjnych w takie dni jak ten widzą świat bardziej zamazanym niż zdaję się on być bez szkieł (szkła parują pod wpływem wydychanego, gorącego powietrza). Cały obrządek opatulania trwa dłużej niż standardowy spacer do sklepu.

Moje wybory: grudzień

Moje wybory: grudzień
Zima to czas, kiedy wszystko w przyrodzie zasypia, aby wraz z nadejściem wiosny obudzić się w pełni sił. Podobnie jest np. z naszą skórą, dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio o nią zadbać. Niech nie zwiodą naszych zmysłów te ciemne miesiące, pobudźmy je aromatem świątecznych potraw i zapachem ulubionych perfum. Czas spędzony w gronie najbliższych niech będzie czasem wzajemnych inspiracji i opowieści o niedawno przeczytanych książkach i obejrzanych filmach.