O śmierci

O śmierci

Dziś już pamiętam tylko Twoje dłonie. Trzymałam się prawej kurczowo, kiedy wydawałaś z siebie ostatni wydech. To dziwne, że w obliczu śmierci człowiek jest jak pisklę - małe, skurczone, łyse i ślepe. Śmierć przychodzi szybko, nie dręczą jej dylematy, kogo i za ile zabierze do siebie. Można powiedzieć, że śmierć jest dyrektorem, który już miesiąc przed zwolnieniem Ciebie z pracy wie, że będziesz zwolniony.