Moje wybory: sierpień

Moje wybory: sierpień
Pewnego sierpniowego dnia bałam się wyjść po kawę do sklepu, bo alarmowy sms ogłosił burze w całej Polsce, błyskawice i huragany. Burzy nie było, a przynajmniej nie była ona tak straszna, jak wizualizowałam. Do tej pory nie zaopatrzyłam się w kalosze, a parasoli nie znoszę. W deszczowy czas uwielbiam zaszyć się w domu i z książką w ręce nasłuchiwać stukania kropli o parapet. W tym miesiącu trafiłam na naprawdę świetną pozycję czytelniczą.