Kolagen

Kolagen

Tego dnia budzik nie zadzwonił. Choć dało się ulec wrażeniu, że śpi twardo jak kamień, jej sen przypominał raczej kłębek króliczych włosów wyczesanych nerwowo Tangle Teezer’em. A we śnie działo się wszystko to, czego nie mogła doświadczyć na jawie. Spadała w dół, lecz owe spadanie było jak najpiękniejszy lot. Unosiły ją niewidzialne skrzydła, wiatr delikatnie muskał rumiany policzek.

Kolaż_okładek.

Kolaż_okładek.

Znalazłam się w miejscu, do którego przeciętny śmiertelnik zwykł przychodzić z nadzieją magicznego uzdrowienia. Liczy on bowiem na to, że dwie krople brunatnego napoju znajdujące się na dnie białej filiżanki są w stanie zdjąć z niego chroniczne zmęczenie i odejmą z jego, i tak już ujemnego bilansu snu, parę godzin. A on w te bonusowe godzinki będzie mógł oddać się swojej pasji, na którą przez ostatnie dwa lata swojego życia zwyczajnie nie miał czasu, bo praca, bo dom, bo dzieci. Tak..