Moje wybory: czerwiec/lipiec, cz.1

Moje wybory: czerwiec/lipiec, cz.1
Lato jest wtedy, kiedy kreska termometru unosi się ponad znacznikiem dwudziestu stopni o godzinie ósmej rano. Wtedy już wiem, że w południe upał będzie nie do zniesienia. Wiem, że warto zaszyć się na moment w klimatyzowanym pomieszczeniu ze szklanką zimnego (najlepiej cytrusowego) napoju. Takie gorąco i słońce ‘wymusza’ też na mnie specjalny rodzaj pielęgnacji skóry. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez grubej warstwy kremu z filtrem przeciwsłonecznym, jak i nie wyobrażam sobie noszenia ciężkiego makijażu.