Cierpienie Fridy Kahlo

Siedem tygodni po osiągnięciu oświecenia Budda wygłosił nauki o czterech szlachetnych prawdach. W pierwszej z nich opisał trzy rodzaje cierpienia, które warunkują ludzkie istnienie. Każdy z nas doświadczył bólu z powodu choroby, śmierci (pierwszy rodzaj), cierpienia zmiany, którego źródłem jest przywiązanie (drugi rodzaj), oraz cierpienia wynikającego z niedostrzegania uwarunkowania wszystkich rzeczy (rodzaj trzeci). Ten ostatni rodzaj jest cierpieniem w najsubtelniejszej formie. Nasze umysły przykryte są swojego rodzaju kotarami, które nie pozwalają na czyste doświadczanie istnienia. A gdyby tak porównać malarstwo do medytacji? Gdyby ta właśnie forma sztuki okazać się miała drogą prowadzącą do ustania wszelkiego cierpienia? Malarstwo jako jedyna słuszna droga na ścieżce do oświecenia. Frida Kahlo była Buddą.

Fotografia przedstawia portret kobiety na różowym tle. Kobieta ma lekko przechyloną głowę i krzaczaste brwi.

Autobus

W latach 20-tych na ulicach Meksyku pojawił się nowy środek transportu – autobusy o drewnianej konstrukcji. Późnym popołudniem 1925 roku Frida Kahlo jechała zatłoczonym autobusem do Coyoacán. Tego dnia padał deszcz i ulice były śliskie. Kiedy kierowca pojazdu chciał skręcić jadący z naprzeciwka tramwaj nie zdążył zahamować i autobus w wyniku kolizji dosłownie roztrzaskał się na kawałki. Kahlo doznała poważnych obrażeń. Metalowa poręcz przeszyła jej ciało na wskroś, na wysokości miednicy. W szpitalu Czerwonego Krzyża przeszła poważną operację (lekarze musieli zatamować ostry krwotok, gdyż jeden z pasażerów postanowił wyciągnąć pręt z ciała Fridy...). Diagnoza brzmiała następująco: kręgosłup uszkodzony w kilku miejscach, prawa noga i stopa zmiażdżone, kilka żeber i obojczyk złamane, miednica pęknięta w trzech miejscach. Praktycznie całe ciało Fridy zostało umieszczone w gipsowym gorsecie. Przyszła artystka walczyła z okropnym bólem i strachem. Jej ojciec przeszedł załamanie nerwowe, a matka doznała szoku i na pewien czas zaniemówiła. Chorą opiekowała się siostra Matilde. W 1925 roku przykuta do łóżka namalowała swój pierwszy autoportret. Od tego momentu malarstwo stanie się całym jej życiem, a na płótnach w symboliczny sposób materializować się będzie jej cierpienie.

Po kilkumiesięcznej rekonwalescencji Frida w końcu doszła do siebie. Niestety praktycznie przez cały czas towarzyszyć jej będą nawroty przemieszczeń uszkodzonych kręgów kręgosłupa i olbrzymi ból. Każdy taki nawrót oznaczał kolejne miesiące unieruchomienia w łóżku. Na specjalne zamówienie skonstruowano sztalugę pozwalającą Kahlo malować w pozycji leżącej. Oprócz pierwszych malarskich prób czytała ona również książki poświęcone wielkim artystom. Podziwiała mistrzów włoskiego renesansu: Botticellego, Bronzina, sztukę Prerafaelitów, Modiglianiego.

Na zdjęciu widzimy dwie fotografie portretowe kobiety. Kobieta ma na sobie białą koszulę, fioletowy krawat, a tło jest różowe.

Diego

Pod koniec 1927 roku Frida poczuła się na tyle dobrze, aby spróbować prowadzić ‘normalne’ życie. Odnowiła kontakty ze znajomymi ze szkoły. Wkroczyła w krąg znajomych Tiny Modotti, włoskiej fotografki i komunistki związanej z kubańskim rewolucjonistą. Pod jej wpływem Frida przystąpiła do partii komunistycznej. W mieszkaniu Modotti spotykali się czołowi przedstawiciele środowisk intelektualnych i artystycznych Meksyku. Bywał tam również 40-to letni wówczas Diego Rivera. Diego był u szczytu swej malarskiej kariery. Pracował zawsze z niesamowitym zapałem. Podobno nieraz jadał i sypiał na rusztowaniach. Cieszył się też sławą uwodziciela, miał za sobą liczne romanse.

Pewnego jesiennego dnia 1928 roku Frida pojawiła się na dziedzińcu ministerstwa oświaty, gdzie Rivera malował mural. Chciała pokazać mu kilka swoich prac. Doświadczony artysta był zachwycony jej płótnami. Twierdził, że w żaden sposób nie silą się one na naturalność, są niewymuszone, szczere w swoim wyrazie. Frida i Diego spodobali się sobie, nie tylko z wzajemnego zamiłowania do sztuki. Oboje należeli do partii i podzielali poglądy.

Obraz przedstawia portret kobiety w białej koszuli i fioletowym krawacie na jasno-różowym tle. Kobieta trzyma dłońmi kołnierzyk koszuli.

Zakochani wkrótce wzięli ślub, a rok później wyjechali do Ameryki. Retrospektywna wystawa Rivery w MoMA okazała się wielkim sukcesem. Meksykańskie małżeństwo cieszyło się sławą wśród nowojorskiej bohemy. Następnie para zamieszkała w Detroit, a w kolejnych latach w Nowym Yorku. To były lata świetności Diego, Kahlo natomiast praktycznie nie malowała. Po czterech latach pobytu w Stanach Zjednoczonych (1933) artystyczne małżeństwo powróciło do rodzimego Meksyku. Na obrazie ‘Moja suknia tam wisi’ Frida opisała swój stosunek do pędzącego życia i ludzi w USA. Tęskniła i zdecydowanie wolała przebywać w swojej ojczyźnie jaką był Meksyk. Zamieszkali w nowo wybudowanym domu w San Angel. Kahlo miała kłopoty z chorą stopą i źle się czuła, do tego dochodziły małżeńskie awantury. Rivera miewał liczne romanse i całymi dniami nie pojawiał się w domu. W 1934 roku Frida kilkakrotnie trafiała do szpitala, gdzie przeszła przymusową aborcję. Opuszczona przez męża, szukając pocieszenia zaprosiła do siebie młodszą siostrę – Cristinę. Diego i Cristina wdali się w romans, co było okrutnym ciosem dla Fridy. W ataku złości obcięła swoje długie, ciemnie włosy, przestała ubierać się w etniczne stroje, zerwała kontakty z siostrą i wyprowadziła się z San Angel. W ciągu następnych dwóch lat namalowała tylko 2 obrazy - ‘Autoportret z kręconymi włosami’ i ‘Kilka małych ukłuć’.

Od momentu romansu Rivery z Cristiną Frida zupełnie się zmieniła. Stała się niezależną, świadomą swoich możliwości kobietą. W latach 1937-1938 artystka intensywnie pracowała. W tym czasie powstały liczne portrety, martwe natury, prace zróżnicowane pod względem tematyki. Na początku 1938 roku Kahlo wysłała swoje do galerii uniwersyteckiej w stolicy. Obrazy zostały zauważone. Dostała także list od właściciela galerii na Manhattanie – proponował wybranie trzydziestu prac i urządzenie wystawy. Na wernisaż przybyli znakomici goście, publiczność była zachwycona jej sztuką i nią samą. Sprzedała się połowa prac z ekspozycji, wpłynęło także kilka zamówień.


Frida Kahlo mawiała, że w jej życiu miały miejsce dwa wypadki: autobus i Diego.