8 zasad osiągania sukcesu, których nie znał Vincent van Gogh

Vincent van Gogh - najbardziej rozpoznawalny malarz na świecie. Za życia sprzedał tylko jeden obraz i to na dodatek swojemu bratu (za 400 franków). Całe życie był również od niego finansowo uzależniony. Co takiego robił źle, że nie udało mu się osiągnąć wolności finansowej i sukcesu?

Wybierz mądrze swój pierwszy zawód i wykorzystaj swoje doświadczenie

Vincent swoją pierwszą pracę podjął w rodzinnej firmie Goupila zajmującej się handlem dziełami sztuki. W ciągu zaledwie paru lat wypracował sobie tytuł jednego z lepszych sprzedawców. Nauczył się księgowości, był odpowiedzialny i uczciwy. Schemat pierwszej w życiu pracy jest zarówno w przypadku Vincenta, jak i każdego świeżo upieczonego pracownika bardzo podobny. Nowe miejsce, nowa sytuacja i ludzie budzą w nas chęci do pracy i pokazania szefowi, że dobrze (najlepiej) spełniamy swoje obowiązki. Nie chcemy zawieść ludzi, którzy nas zatrudnili, jak i nas samych. Często okazuje się jednak, że wymarzona praca z czasem zmienia się w wykańczającą rutynę lub też wcale wymarzoną nie była. Musieliśmy jednak podjąć działania i próby dorosłości. Vincent pisze do swojej rodziny, że z posady jest bardzo zadowolony. Twierdzi, że już nigdy w życiu nie będzie musiał szukać pracy. Ostateczne z rodzinną firmą rozstaje się po sześciu latach handlowania i licznych ‘przeniesień’ z Hagi do Londynu, z Londynu do Paryża. 10 lat później będzie wspominał ten czas w swoim życiu jako czas ‘przygnębiający’.

Zawodów w życiu można mieć wiele. Można być lekarzem i fotografem, programistą i muzykiem, lub grafikiem, fotografem, blogerem i programistą. Pierwsza poważna praca zazwyczaj determinuje, określa nasz pierwszy życiowy zawód. Starajmy się ją wybrać mądrze. Co się stanie, jeśli zdecydujemy się pracować jako barista w zamyśle i planach mając studia filozoficzne? Jeśli nie zagrzejemy miejsca za wygodnym barem i będziemy świadomi, to wykorzystamy doświadczenie parzenia kawy przy okazji rozważań filozoficznych. Zawsze istnieje jednak ryzyko, że bar zatrzyma nas na dłużej, a przecież nie TO chcieliśmy zawsze w życiu robić. Vincent popełnił ten błąd, że nie wykorzystał doświadczenia i kontaktów jakie nabył handlując dziełami sztuki przy okazji malowania własnych obrazów. O ile pierwsza praca pozwalała mu na obcowanie ze sztuką, o tyle w późniejszych latach nie zdecydował się od razu zostać artystą. Gdyby zaczął swoje nauki w tym kierunku w momencie podjęcia pracy w firmie Goupila po sześciu latach byłby już zapewne w zupełnie innym miejscu.

Obraz przedstawia portret kobiety w artystycznym makijażu na niebieskim tle.

Wibruj pozytywnie

Van Gogh był wiecznym pesymistą. Nawet, kiedy mówił, że życie mu się układa, że czuje się dobrze w sytuacji, w której się znajduje, nawet kiedy się uśmiechał okłamywał sam siebie. Wewnętrzna obręcz stresu i kłopotów zaciskała mu się na szyi z każdą minutą schodzenia w niskie wibracje. Czy znasz uczucie strachu przed porażką? Tym właśnie żył Vincent. Żył w wiecznym lęku przed poniesieniem porażki, a kiedy ostatecznie ją ponosił (nie mogło być inaczej – sam ją tym strachem na siebie ściągał) popadał w depresję i beznadzieję. Błędne koło. Bać się czegoś oznacza przyciągać to do siebie. ‘Strach zabija duszę’ - pisał kiedyś Frank Herbert w pierwszym tomie ‘Diuny’. ‘Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie’. Wystarczy jedynie myśli swobodnie przepuszczać i zatrzymywać się na tych dobrych, pozytywnych. Nie żyć strachem lecz nadzieją na nowe doświadczenie, a życie odmienia się całkowicie. Nie wierzysz? Spróbuj. Energia zawsze odpowie.

Zadbaj o siebie

Po doświadczeniu porażki Vincent wyznaczał sobie należytą karę i umartwiał swoje ciało. Odmawiał jedzenia. Nie spał, pił olbrzymie ilości kawy i palił fajkę. To schodzenie stopniami coraz niżej i niżej nie pomagało mu wydostać się ze złego samopoczucia, lecz je powiększało. Musimy zdać sobie sprawę i zapamiętać, że dbanie o siebie nie jest nagrodą, jest koniecznością w drodze do sukcesu. Codzienna pielęgnacja ciała i umysłu polepszy nasze samopoczucie, a co za tym idzie zwiększy pewność siebie i osiągi. Jedźmy dobrze, wysypiajmy się, czytajmy książki, odwiedźmy kosmetyczkę i zróbmy trening. Chwila ‘dla siebie’, która mogłaby się wydawać hedonistyczną godziną jest bowiem bardzo istotnym elementem naszego samorozwoju, puzzlem pracy nad sobą. Teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie Vincenta van Gogha o wysportowanej sylwetce, w świeżo wyprasowanej marynarce i wypucowanymi butami, który z dumnie podniesioną głową idzie odebrać wypłatę za kolejny sprzedany obraz.

Fotografia przedstawia kobietę na niebieskim tle w mocnym makijażu. Kobieta ma na sobie kolczyki w kształcie kół.

Pracuj dużo, ale nie za dużo

Wyobraźnia potrzebuje pustki. Najlepsze pomysły rodzą się w wypoczętym umyśle wolnym od zmartwień nad niedokończonym zadaniem. Dobrze zorganizowany czas pozawala na efektywną i krótką pracę. Praca jest sensem naszego życia. Warto jednak pozwolić czasami na odpoczynek umysłu. Szczególnie przy pracy kreatywnej warto ponudzić się przez moment i nie mieć z tej okazji wyrzutów sumienia. Po chwili informacyjnej pustki nowe pomysły i idee zaczną pojawiać się w głowie niczym błysk flesza w świeżo załadowanej lampie. Pracuj mądrze i wytrwale, a osiągniesz sukces.

Pracuj nad relacjami z innymi

Vincent przez całe swoje życie pozostał skłócony ze swoją rodziną i potencjalnymi przyjaciółmi. Nie dbał o innych. Dobre stosunki utrzymywał jedynie z bratem Theo, który czuwał przy nim w chwili jego śmierci. Dookoła niego pojawiały się silne osobowości, które chciały go czegoś nauczyć. Dla Vincenta jednak ważniejsze i istotniejsze pozostawało usłyszenie pochlebnych słów, niż konstruktywna krytyka. Zastanówmy się przez moment, ‘pogdybajmy’ przez chwilę... Gdyby Vincent nie zerwał stosunków z Anton’em Mauvem, gdyby nie krzyknął do niego w gniewie: ‘Nie wspominaj mi, chłopie, o gipsie, bo tego nie mogę znieść’ (sprawa dotyczyła gipsowych odlewów wykorzystywanych do ćwiczeń z rysunku), gdzie znalazł by się rok później? Na ulicy, bez pieniędzy i perspektyw, u boku ciężarnej prostytutki, czy może jawiłby się jako dobrze prosperujący artysta? Vincent twierdził, że nie potrzebuje przyjaciół. O Theophilu de Bock mówił: ‘Za każdym razem, gdy się z nim spotykam odnoszę wrażenie, że jest za słaby.’ lub ‘Nigdy nie odniesie sukcesu, jeśli się nie zmieni’... W ostateczności to ludzie świadczą o Twoim sukcesie. Malujesz dla innych, pracujesz dla innych, bez publiczności nie istniejesz. Bądź najlepszy w tym, co robisz, pozostań otwarty na ludzi i dbaj o relacje z nimi.

Fotografia przedstawia portret kobiety w artystycznym makijażu na niebieskim tle. Kobieta ma związane włosy i lekko pochyloną głowę.

Przyjmuj krytykę z radością i pokorą

Czy spotkała Cię kiedyś sytuacja, w której szef, kolega, członek rodziny skrytykował ważny dla Ciebie projekt? Co wtedy poczułeś? Gniew, smutek, było Ci przykro, miałeś wrażenie, że krytyk nie rozumie z czym ma do czynienia. Z własnej perspektywy wiem, jak trudno jest porzucić personalne podejście do projektu i spojrzeć na pracę obiektywnie. Artyści bardzo przywiązują się do swoich dzieł, są one dla nich jak dzieci, czują, że tworząc przelewają w projekt cząstkę siebie, kawałek swojej tożsamości. Dlatego tak często coś ‘nie jest wystarczająco dobre’, aby zaprezentować to światu. Propozycja: popatrz na swoją pracę/dzieło obiektywnie. Postaraj się je dokładnie przeanalizować. Co jest ok, a co mógłbyś zrobić lepiej? Wysłuchaj opinii różnych osób. Każdy z krytyków Twojej pracy przekazuje Ci cenne wskazówki. Oko technika wyłapie szczegóły, które dla artystycznego spojrzenia pozostają niezauważone. Krytyka ze strony pięćdziesięcioletniej cioci zwróci uwagę na istotne sprawy dla osób z tego przedziału wiekowego. Pytaj innych o zdanie, przyjmuj krytykę z radością i pokorą, sporządzaj notatki i wcielaj je w swoją pracę. Zyska nie tylko projekt, ale również Twoja świadomość i doświadczenie.

Przepracuj swoje dzieciństwo

Anna Cornelia Carbentus van Gogh była kobietą niezwykle ułożoną i restrykcyjną. Swoje potomstwo wychowywała ‘pod linijkę’. Dzieci uczyły się na pamięć fragmentów Biblii. W domu Państwa van Gogh niezwykle ważnym elementem dnia był wspólny posiłek. Anna dbała o pięciodaniowe menu, które przyrządzane było z niezwykłą pieczołowitością. Dzieci musiały zjawiać się na posiłki punktualnie o wyznaczonych porach. Ten lekki stopień obsesji Anny mógł mieć bezpośredni wpływ na późniejsze podejście do jedzenia Vincenta van Gogha. Vincent niejednokrotnie głodził się, wyznaczając sobie w ten sposób karę za poniesioną porażkę. Wiele w nas jest nieuświadomionych kotwic dzieciństwa. Wloką się za nami tumany kurzu zachowań matki i ojca, zaszczepiony schemat relacji między nimi. Warto zastanowić się skąd wynikają nasze zachowania, przeanalizować je, postarać się zrozumieć. ‘Przepracować’ to znaczy zrozumieć, pogodzić się, być świadomym, nieustannie pracować nad sobą.

Zdjęcie przedstawia zbliżenie na twarz kobiety. Kobieta ma zamknięte oczy i lewą dłonią podpiera pomalowaną twarz.

Nie poddawaj się

Najważniejszy z punktów. Tyle razy, ile pojawiają się w Twojej głowie wątpliwości dotyczące obranej drogi, tyle razy, ile pojawia się w Tobie strach, powtarzaj jak mantrę: ‘ nie poddam się’. Na drodze do sukcesu znajdą się kamienie – tych małych możesz nawet nie zauważyć, te średnie ominiesz z lekkim potknięciem, te duże wymagają skupienia, energii i pozytywnych wibracji. Znajdą się w Twoim otoczeniu osoby, które będą chciały ściągnąć Cię z drogi, dla których Twój wysiłek i działania nie mają sensu. Pamiętaj, że nie liczy się zdanie innych na temat Twojej ścieżki. Liczysz się Ty i Twój rozwój. To Ty decydujesz o swoim życiu, nikt inny. Znajdą się chwile zwątpienia, dopadną Cię jak drapieżnik dopada swoje pożywienie. Będą trawić Cię wątpliwości, będziesz czuł ból. Ten ból to nic, ale ten ból to również wszystko. Ten ból Cię rozwinie, staniesz się dzięki niemu silniejszy i jaśniejszy. Nie możesz jednak zapominać o ludziach. Wielu z nich chce Ci pomóc, troszczy się o Ciebie. Naucz się rozróżniać intencje, szukaj i znajduj miłość. Trwaj w swoim postanowieniu i dziękuj, że możesz doświadczać. Właściwie ten punkt powinien brzmieć ‘Nie poddawaj się i bądź wdzięczny’. I to była jedyna prawda w drodze do sukcesu, którą znał i stosował Vincent van Gogh.