Wystawa: Bestia, bóg i linia

Po tej wystawie spodziewałam się zupełnie czegoś innego. ‘Splot wiedzy, religii i sztuki w regionie Azji i Pacyfiku’ kierował moje oczekiwania w stronę rytualnych figurek, ozdób, tkanin. Owszem, na wystawie znajdziemy obiekty traktujące o historii i kulturze danego obszaru, jednak obiektom tym nadano zupełnie nowe znaczenie. Często ich prawda ujawnia się wraz z wysłuchaniem lub przeczytaniem historii ‘dookoła’ dzieła. Dzieła oblane kontekstem religijnym (konfliktów na tle religijnym) stają w naszych oczach niczym świeżo wbity w ziemię miecz, bolą i jednocześnie intrygują, zapraszają do konfrontacji. Narracja wystawy rozgrywa się na kilku płaszczyznach. Zdecydowanie jesteśmy w stanie podzielić, notabene świetnie zorganizowaną przestrzeń ekspozycji, na kilka segmentów. W gąszczu dzieł wyodrębnimy strefę traktującą o migracji, kolonizacji, konfliktach na tle religijnym. Artyści sięgają poprzez legendy i mity po faktyczne wydarzenia eksplorując temat kultury, polityki, sztuki poszczególnych regionów świata. W wystawie wzięło udział ponad 50 twórców między innymi z Indii, Filipin, Madagaskaru, Australii, Wietnamu...

Obraz przedstawia dwa zdjęcia obrazów znanego artysty. Obrazy są bardzo kolorowe.Zdjęcie przedstawia przestrzeń ekspozycji muzealnej z trzema kolorowymi obrazami na pierwszym planie.

Sztuka na wejściu

Na wystawę wchodzimy uchylając kotarę. Nikt z nas nie zwraca na nią uwagi. Ciemna zasłona odgradza przestrzeń sacrum od profanum, skrywa tajemnicę. Za nią otwiera się inny świat, świat prawdziwej sztuki. A jeśli powiem Ci, że właśnie przeszedłeś przez dzieło sztuki, zupełnie go nie zauważając? Tym bardziej, że temat dzieła traktuje o rzeczach tak poważnych jak klęska głodu. Czy ten obraz nie zyskuje zupełnie nowego znaczenia? Przejście obojętnie przez dzieło, które mówi o ludzkim cierpieniu. Dzieło rozdarte, które jest drzwiami. Artystka Thao-Nguyen Phan wyszyła na jedwabnej tkaninie sceny z czasów japońskiej okupacji Wietnamu (1940-1945). Wtedy to wybudowano fabrykę juty Dai Nam i zmuszano rolników do wyrywania ryżu, a uprawy juty. Spowodowały one wielki głód i śmierć dwóch milionów Wietnamczyków. Pod jedwabną tkaniną kryje się kurtyna z juty utkana tradycyjnymi metodami, barwiona indygo. Pracy towarzyszy fotografia, która przedstawia kamienie używane przy pracy w fabryce. Dziś leżą one pod drzewem kompletnie zapomniane.

Obraz przedstawia dwa zdjęcia niebieskiej zasłony z białymi haftami.Obraz przedstawia dwa zdjęcia. Na jednym widzimy przestrzeń muzeum z rzeźbą złożoną z kolorowych chust. Druga fotografia to zbliżenie na fragment rzeźby.

Kolonializm

Wchodząc do środka sali wystawienniczej od razu zauważamy wielkoformatowe kolaże złożone głównie z map i banknotów. Mapy pochodzą z różnych okresów. Na pierwszej z 4 prac widzimy brakujące nazwy kontynentów oraz ich nieprawidłowy układ. Kolejne prace ukazują odkrycia dokonane na przestrzeni zaledwie kilkunastu lat. Artystka Malala Andrialavidrazana urodzona na Madagaskarze w młodym wieku wyemigrowała do Francji, gdzie mieszka i pracuje do dziś. Wykorzystuje produkty zachodniego imperializmu do stworzenia misternych digital-collages. Jak sama mówi, choć minęło już wiele lat od jej wyprowadzki z rodzinnego kontynentu nadal odczuwa uczucie ‘inności’ w ‘nieswoim’ państwie. Przedstawione w dziele mapy oddają wyobrażenia o świecie hegemonów zainteresowanych kontrolą i podbojem coraz to nowych obszarów. Banknoty to z kolei symbol wyobrażenia idealnego społeczeństwa.

Zdjęcie przedstawia zbliżenie na dzieła sztuki wykonane techniką kolażu. Dzieła znajdują się na niebieskim tle.Zdjęcie przedstawia kolorowe graficzne elementy złożone w abstrakcyjną kompozycję.

Bolesna historia

Na fragmencie fioletowej ściany wiszą fotografie Dilara Begum Jolly urodzonej w Bangladeszu. Dilara prezentuje nam serię czarno-białych zdjęć (głównie negatywów), które zdają się być trójwymiarowe. Po podejściu nieco bliżej okazuje się, że efekt trójwymiarowości osiągnięty został poprzez podziurawienie papieru. Artystka powraca do traumatycznej historii wojny o niepodległość Bangladeszu (1971r.). Z wewnętrznym poczuciem bólu nakłuwa fotografie wykonane w Akademii Wychowania Fizycznego w Dhace, gdzie armia pakistańska torturowała i gwałciła bojowników/bojowniczki o wolność Bangladeszu. Artystka wybrała się w dane miejsce specjalnie w celu zrealizowania projektu. Jak się okazało miejsce do dziś stoi niezagospodarowane, a w jego wnętrzu odczuć można ‘nękanie teraźniejszości przez historię’.

Obraz przedstawia trzy zdjęcia. Jedno z nich to przestrzeń muzeum z zawieszonymi fotografiami. Dwa z nich to zbliżenia na czarno-białe fotografie.

Religijne sprawy

Koniec sali wystawowej zarezerwowany jest dla prac nacechowanych aspektem religijnym.

Ampannee Satoh urodzona w Tajlandii pokazuję serię fotografii odnoszących się do przymusowych migracji muzułmanów. Na zdjęciach grupa ubranych w białe burki kobiet wpisana zostaje w krajobraz pustkowia. Zdaje się, jakby postaci zebrały się razem, jakby były milczącymi świadkami tragedii. W istocie w regionie Pattani położonym na południu Tajlandii od ponad dziesięciu lat trwa powstanie. Satoh w swojej pracy próbuje oddać towarzyszące wygnaniu poczucie wyobcowania.

Wiszące na ścianie szaty mnichów w konfrontacji z wizerunkami uchodźców pozostawiają w nas podmuch niepokoju i dezorientacji. Mieszkający w Kambodży Than Sok prezentuje instalację złożoną z pięciu szat buddyjskich powieszonych na jednej wysokości. Szaty jednak w zależności od koloru oznaczają hierarchie według buddyjskich sekt. Okazuje się, że z pozoru ascetyczna religia, jaką jest buddyzm również opiera się na piramidzie zasług.

Obraz przedstawia dwa zdjęcia wiszących w rzędzie szat w pomarańczowych odcieniach.Obraz przedstawia dwa zdjęcia przedstawiające przestrzeń muzeum z pracami fotografki.

Tkaniny, które najmniej zwracają uwagę, powieszone w rogu sali stanowią pseudoreligijne transparenty. Są to w istocie szaty liturgiczne wyhaftowane rewolucyjnymi symbolami. Rewolta filipińska przeciwko Hiszpanom (1986 r.) wykorzystywała infrastrukturę kontrolowanego przez rząd Hiszpanii Kościoła katolickiego. Hasła na tkaninach głoszą nazwy wyimaginowanych kościołów - Iglesia de la Revolución i Iglesia de la Independencia.

Obraz przedstawia dwa zdjęcia tkanin wiszących na białej ścianie.

Wyróżnienie

Na szczególne zauważenie zasługuje praca Truong Cong Tung’a, która zdaję się być niczym innym, jak rolką zniszczonego białego płótna. Samej degradacji materii czystego, nieskalanego płótna dokonały małe insekty zwane termitami. Wygryzienia tworzą na powierzchni tkaniny pattern, który hipnotyzuje swą symetrią. Artysta uświadamia nam istotną rolę innych, niż tylko ludzkich rąk, istot przy produkcji dzieła sztuki. Jednocześnie podkreśla przez to związek człowieka z naturą. Niesamowite zdaje się zestawienie tej pracy z powieszonym w drugim końcu sali kawałkiem zdobionego muślinu (tkaniną przypominającą ten ‘oryginalny’ muślin, którego już niestety nie przyjdzie nam doświadczyć) wytworzonym precyzją ludzkiej ręki. Ta para daje do myślenia, jak względnym jest poczucie piękna, oraz tworzy przestrzeń dla tożsamości międzygatunkowej. Czy to my – ludzie, jesteśmy jak te pracowite insekty z cierpliwością wyszywający cienką nitką swą historię, czy może to one niczym się od nas nie różnią?

Obraz przedstawia dwa zdjęcia płótna zawieszonego na rolce.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na zniszczoną białą tkaninę.

Podsumowanie

Ciekawa wystawa warta zobaczenia. Spora przestrzeń Muzeum Nad Wisłą zagospodarowana w przemyślany sposób. Jakbym miała przyczepić się jednej rzeczy, to minusem ekspozycji byłyby miejsca umieszczenia opisów dzieł. Czasami w totalnej dezorientacji szukałam podpisu pod pracą. Pozostawiam jednak w tej kwestii szczyptę wyrozumiałości, ponieważ dla mnie samej trudnym wydałoby się znalezienie odpowiedniego miejsca na podpis pod pracą, która stoi na samym środku sali (może kawałek podłogi?). Olbrzymim i niesamowicie pozytywnym zaskoczeniem był fakt, że w trakcie zwiedzania wystawy można spotkać osobę odpowiedzialną za oprowadzenie po ekspozycji, która z fascynacją opowiada o pracach. Z wielką uwagą wysłuchałam historii poszczególnych dzieł. Niewiele czasu pozostało do finisażu. Każdemu z choć odrobiną wewnętrznej ciekawości i skłonnością do refleksji polecam odwiedziny wystawy ‘Bestia, bóg i linia’ w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Zdjęcie przedstawia figurę szarego krokodyla leżącą na podłodze.Zdjęcie przedstawia przestrzeń muzealną z eksponatami dookoła.Obraz przedstawia dwa zdjęcia rzeźby wykonanej z patyków. Na drugim zdjęciu widzimy zbliżenie na rzeźbę twarzy.Obraz przedstawia dwa zdjęcia. Z lewej strony widzimy rzeźbę kobiety z dziećmi, z prawej obraz znanego artysty.Obraz przedstawia trzy zdjęcia rytualnych figurek wyrzeźbionych w drewnie.


Wystawy można doświadczać od wtorku do czwartku w godzinach 12:00 - 20:00, w piątek od 12:00 - 22:00, w soboty w godz. 11:00 - 20:00 i w niedzielę od 11:00 - 18:00. W poniedziałki muzeum jest nieczynne.

  • Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie; Wybrzeże Kościuszkowskie 22
  • Wstęp na wystawę - 1 zł
  • więcej informacji znajdziesz tutaj