RGB. Trzy stylizacje z mojej szafy

Zdjęcie przedstawia modelkę w spodniach w kwiaty i kapeluszu. Całość oświetlona jest czerwonym światłem.

Red

Na planecie Red w układzie Ottona Wielkiego (pierwsza po lewej od gwiazdy zachodniej) żyją Redwetanie. Redwetanin ma w zwyczaju wstawać wraz ze wschodem księżyca planety (co tydzień innego, gdyż planeta posiada ich 496, tydzień zaś ma 9 dni, rok więc to 4 464 wschody). Redwetanin, jak sama nazwa wskazuje, ma wiele wspólnego z weterynarzem. Na Red na każdym kroku natknąć się można na ośrodki weterynarii, które wyrastają z brunatnego, piaszczystego podłoża niczym kwiaty po obfitym deszczu. Jednak miejsca te nie służą temu, czemu zwykły służyć na Ziemi. W ośrodkach nie leczy się zwierząt. Budynki te wyglądają jak amerykańskie restauracje i nimi w istocie są. Bowiem miłość Redwetan objawia się zjadaniem swoich pupili. Nabywają oni swoje zwierzęta kupując je w sklepie zoologicznym lub w prywatnych hodowlach. Nie znają schronisk, gdyż nie występuje u nich ‘nadwyżka’ zwierzyny. Kiedy już Redwetanin (na Red żyją tylko i wyłącznie mężczyźni) wybierze swojego pupila ten musi odwzajemnić sympatię. Świadczy o tym energiczne machanie ogonem tylko w prawą stronę. Po standardowym rytuale właściciel nowej uciechy udaje się do drugiego pokoju, zwierze zaś samo wybiera swoje imię trącając nosem poszczególne litery alfabetu przyczepione do specjalnej tablicy imion. Pewnego razu zdarzyło się jednak, że zwierzak wybrał damskie imię. Wszyscy zdziwili się nad wyraz, bowiem Red jest typowym męskim ciałem. Właściciel wydał się być zaniepokojony, zaraz jednak pomyślał, że wybrał pupila ‘jedynego w swoim rodzaju’. W miarę jak zwierze rosło nabierało dziwnych kształtów. Na głowie wyrosły mu włosy (wśród męskich osobników nie ma to tutaj miejsca), a ciało wydłużyło się. Właściciel – pracownik stacji kontroli lotów – martwił się, że nie będzie w stanie na tyle mocno pokochać zwierzaka, aby go zjeść. A to przybierało coraz to dziwniejszą postać. Urosło na tyle aby stać na dwóch nogach, lecz niewystarczająco aby sięgnąć po miskę leżącą na wysokiej półce. Biodra zaokrągliły się na myśl przywodząc Kursan, najbardziej obły księżyc planety. Martwił się biedny kontroler, bo odmawiało jedzenia mięsa, a w głowie było mu tylko śpiewanie. Kochał, kochał bardzo, cała sytuacja jednak nie raz wywoływała w nim frustrację i niepewność. Toteż któregoś dnia otworzył drzwi swojej kabiny i pozwolił zwierzęciu wyjść. Na drogę podarował mu kapelusz, aby ogniste słońce dnia nie spaliło włosów na szary popiół. Widząc oddalające się coraz bardziej ciałko idące na dwóch nogach westchnął, położył się i zniknął. Niektórzy twierdzą, że osiągnął ‘stan wyższy’ inni, że po prostu umarł z głodu. W redwetańskiej wikipedii jego imię tłumaczone jest na ‘ten, który daje wolność’. Legendy zaś mówią, że zwierzę miało na imię Ewa.

Obraz przedstawia dwa zdjęcia kobiety w spodniach w kwiaty i słomkowym kapeluszu. Zdjęcie po prawej stronie jest mniejsze.Obraz przedstawia dwa zdjęcia, zdjęcie z lewej to portret, a z prawej sylwetka kobiety w kolorowych spodniach i kapeluszu na głowie.Obraz przedstawia dwa zdjęcia, zdjęcie z lewej strony to portret uśmiechniętej kobiety w kapeluszu, a po prawej stronie widzimy jej całą sylwetkę.

Green

Green’em określa się stan, kiedy wszystkie układy organizmu (krwionośny, nerwowy, oddechowy, hormonalny itd.) łączą się w jeden. Nastaje wtedy tzw. stan symbiozy międzyukładowej, który pozwala na odczuwanie doznań dotąd nieznanych. Wyobraźmy sobie, że na poziomie życia nic się nie zmienia, lecz przez parę minut możliwe jest np. oddychanie krwią. Dzięki temu zmienia się totalnie poczucie własnego organizmu, własnego ciała, które do tej pory podzielone nagle doznaje specyficznej synestezji. Układ nerwowy wita się z ruchowym i na dzień dobry możemy wąchać świeży pęczek rzodkiewki naszym okiem lub palcem wskazującym. Ten stan nie trwa jednak długo. Z badań wynika, że przypadek najdłuższego przebywania w green’ie trwał 4 minuty 18 sekund. Doświadczył go pewien Filundronik z planety Kidżu dalekiej o osiem decylionów lat świetlnych od układu Ottona Wielkiego. Legenda mówi, że ów Filundron zjadł przez przypadek niezmiernie rzadko spotykany rodzaj leśnej jagody. Odmiana tego owocu rośnie na krzaczku razem z normalną jagodą jednak od ‘normalnej’ ciemno-fioletowej kulki odróżnia ją jeden szczegół – malutka żółta plamka. Jagodę z żółtą plamką na Kidżu odnaleźć jest równie ciężko, co czterolistną koniczynę na Ziemi. Istnieją jednak niestrudzeni poszukiwacze jagód równie głodni przygody, co długiego czasu w green’ie. Jagodzianie (tak nazywa się ich grupy) zazwyczaj rozbijają obozy tuż przy polach owoców i od świtu do zmierzchu przeczesują jagodowy obszar. Egzemplarze z żółtą plamką zbierają do specjalnie uszczelnianych pojemników, aby potem ususzyć je, zetrzeć na proszek i sprzedać na czarnym rynku. Pół grama cudownego proszku kosztuje 1500 kidżuńskich koron, czyli dokładnie tyle, za ile przeciętny Filundronik kupuje swój podniebny transporter. Dodam tylko, że pół grama to około 10 sekund w stanie jedności ustrojowej. Nieraz zdarza się, że członek grupy poszukiwaczy jagód znajduje to, czego szukał i nikomu nic nie mówiąc połyka owoc w całości. Musi to jednak robić w ukryciu przed resztą grupy, która zapewne ukarałaby go śmiercią za nieprzestrzeganie punktu szóstego kodeksu Jagodzian.

Obraz przedstawia dwa zdjęcia kobiety w kraciastej sukience. Całość oświetlona jest zielonym światłem.Obraz przedstawia dwa zdjęcia kobiety w kraciastej sukience. Jedno zdjęcie to zbliżenie na detal.Zdjęcie przedstawia kobietę ubraną w sukienkę w kratę, czarne buty i czarny pasek. Kobieta trzyma w ręku torebkę.

Blue

Wszystkie przyszłe matki zamieszkujące planety układu Ottona Wielkiego pragną urodzić swą pociechę na planecie Ludokris. Ludokris to niewielkie ciało rozmiarem i kształtem przypominające naszego Jowisza. To jedyne miejsce we Wszechświecie, gdzie dzieci rodzą się z wolną wolą. Oznacza to, że wraz z pierwszym oddechem są w stanie samodzielnie podejmować decyzje. Władca Ludokris, Wielmożny Ustrodyn I miał w pewnym momencie serdecznie dość kolejek na parkingach, gdzie w jednym pojeździe nieraz widywał po trzy przyszłe matki z brzuchami wielkimi jak smocze jaja, kolejek na sale porodowe, gdzie porody przyjmowano już nawet na korytarzach. Postanowił więc wydać dekret, w którym ustanowił zasadę: każde nowonarodzone stworzenie, które wydało swój pierwszy okrzyk na planecie Ludokris, siódmej w kolejności od Niebieskiego Księżyca układu Ottona Wielkiego, zobowiązane jest do wybrania spośród dwóch przycisków i naciśnięcia go palcem wskazującym (lub inną częścią ciała w zależności od gatunku) z pełną świadomością konsekwencji. Przycisk niebieski oznacza wybór żywota pracującego, gdzie codziennie chodzi się do rutynowej, maszynowej pracy. Jest to jednak żywot względnie szczęśliwy, bowiem w Twoich łańcuchach brakuje ‘genu filozofa’. Nie masz więc skłonności do refleksji, rozmyślań, a co za tym idzie również chorób psychicznych. Świadomie podejmujesz decyzję, że koncentrując całe swoje życie na rutynowej pracy i ścisłym gronie znajomych, nigdy nie osiągniesz wszechświatowego sukcesu i że prawdopodobnie umrzesz zapomniany. Drugi przycisk z kolei, przycisk czerwony, definiuje Cię jako osobę nadprzeciętnie myślącą. Oznacza to dni przepełnione nikotyną i kofeiną, dni pełne refleksji, natłoku myśli, kreatywności, twórczości, bólu. Ten przycisk oznacza wewnętrzne rozdarcie, oznacza również możność osiągania coraz to nowych celów, zmienianie siebie i Wszechświata. Od pory wydania dekretu ilość przyszłych mam na Ludokris zmniejszyła się szesnastokrotnie. Żadna z nich nie chciała narażać swojego dziecka na wybór, którego mogło później żałować. Po trzech latach od wprowadzenie ustawy w życie obliczono ile noworodków nacisnęło przycisk czerwony, a ile niebieski. Okazało się, że z 207 tysięcy przyszłych dorosłych tylko jeden z nich zdecydował się na przycisk w ognistym kolorze. Chodzą słuchy, że na imię było mu Stanisław...

Obraz przedstawia dwa zdjęcia kobiety w błękitnej koszuli z falbaną. Kobieta ma na sobie okulary przeciwsłoneczne.Fotografia przedstawia kobietę w nienaturalnej pozie. Kobieta patrzy w bok, w ręku trzyma torebkę i ma na sobie błękitną koszulę.Obraz przedstawia dwa zdjęcia kobiety w błękitnej koszuli z falbaną. Kobieta ma siwe włosy, kolczyki i okulary przeciwsłoneczne.Fotografia przedstawia całą sylwetkę kobiety w błękitnej koszuli, ciemnych spodniach, okularach. Kobieta stoi na baczność.


Red

spodnie: Stradivarius; kurtka: Forever21; buty: CoqueTerra; kapelusz: House

Green

sukienka: Zara; pasek: Stradivarius; buty: Stradivarius; torebka: tania odzież

Blue

koszula: H&M; spodnie: Stradivarius; buty: Zara; kolczyki: Stradivarius; torebka: Picard; okulary: AliExpress