Wystawa: David Lynch. Silence And Dynamism

Czarno-biała fotografia przedstawia wnętrze z dużym czarnym napisem na białej ścianie.

Musiałam ochłonąć. Minęły trzy dni od wizyty na wystawie ‘David Lynch. Silence and Dynamism’ w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. Nadal rodzą się we mnie refleksje, wracają obrazy, w głowie kłębią się myśli. Człowiek, którego dotąd kojarzyłam tylko i wyłącznie z produkcji filmowych (w tym uwielbianego przeze mnie ‘Miasteczko Twin Peaks’) okazał się być wszechstronnym artystą z własną wizją. WŁASNĄ – no właśnie. Z podobną narracją na płótnach (David praktycznie na każdej pracy dopisuje pełne zdania, podpisuje poszczególne elementy używając w tym celu dziecinnego, ‘pisanego’ liternictwa) spotkałam się przy pracach Basquiat’a. Jednak u Lynch’a buduje ona zupełnie inny charakter. Nie ma nic wspólnego ze street-art'owymi tagami, lecz z brutalizmem i surrealizmem grozy. Oglądając dzieła z pewnej odległości zaprzyjaźniałam się z nimi. Podchodząc bliżej i zdając sobie sprawę z obrzydliwości materiałów, z których zostały wykonane nienawidziłam ich całym sercem. Czy jednak właśnie To nie jest zadaniem sztuki, by budzić skrajne emocje?

Zdjęcie w półmroku przedstawia czerwone zasłony i czarno-białą podłogę.Zdjęcie przedstawia wnętrze galerii z obrazami zawieszonymi na czarnej ścianie.Zdjęcie przedstawia dwie czarno-białe litografie w ramach zawieszone na czarnej ścianie.Zdjęcie przedstawia dwie fotografie. Na jednej widnieją obrazy znanego artysty zawieszone na czarnej ścianie, na drugiej zbliżenie na konkretny czerwony obraz.Zdjęcie przedstawia sześć obrazów w ramach zawieszonych na czarnej ścianie. Obrazy są czerwono-czarno--białe.

Zapowiedź

Na wystawę wchodzi się przez słynną czerwoną kotarę. Waham się przez moment przypominając sobie postać karła mówiącego od tyłu. "Black Lodge", czyli "czarna loża" to miejsce znajdujące się w innym wymiarze, miejsce ciemności i zła (przeciwieństwo loży białej). Połączenie obu tych miejsc stanowi tzw.: "Red Room", czyli Czerwony Pokój, w którym to Agent Cooper (główna postać ‘Miasteczko Twin Peaks’) widzi siebie starszego o 25 lat. Tam też niejednokrotnie spotyka on wspomnianego wyżej karła. Powoli odsłaniam purpurowy ciężar kaskad materiału. Dostrzegam charakterystyczną, czarno-białą podłogę. Znajduję się w półmroku, ale pomimo tego nie ma we mnie lęku, jedynie zaciekawienie i ekscytacja.

Obraz przedstawia czarny szkic na białym tle. Plama ma tutaj charakter ekspresyjny.

Pierwsza sala to przestrzeń w całości poświęcona litografiom. Na czarnych ścianach wiszą monochromatyczne prace oprawione w ramy. Większość z nich zdaje się nie przekraczać formatu B1. Umieszczone blisko siebie tworzą jedną spójną rodzinę. Przyjemnie przygaszone, ciepłe światło sprzyja kontemplacji. Zatrzymuję się przez chwilę przy każdym dziele. Jestem zachwycona ich mocą, ekspresyjną formą, w pewnym sensie także komiksowością. Na środku sali znajdziemy gablotę z talerzami. Zwykłe talerze – zdawałoby się. Jest ich 12 i ułożone w linii opowiadają historię stworzenia świata. Oczywiście całość utrzymana jest w surrealistycznej koncepcji. Są to zdecydowanie najbardziej niezwykłe talerze jakie w życiu widziałam.

Obraz przedstawia czarny szkic na białym tle. Widzimy geometryczne elementy i napis.

Rozwinięcie

Na przejściu do kolejnej sali witają nas trzy wydruki pigmentowe z 1999 roku pt.: ‘Wypaczona Nagość’ #5, #2, #1. Jest w nich coś, co sprawia, że nie można od nich oderwać wzroku. Wykorzystany tutaj rodzaj druku daje efekt ‘migotania’. Fascynują obrazem wynaturzenia i brzydotą. Ta druga jest wszechobecna w twórczości Lynch’a. Stwarza on światy zupełnie przeciwne do obecnie panującego kanonu piękna. Jednak chcemy z nimi i w nich obcować, często chętniej niż w laboratorium lalki barbie. Są to sytuacje, których na co dzień doświadczamy, ale o nich nie mówimy. Nie przyznajemy się do pociągu w stronę tego, co obrzydliwe i groteskowe. A przecież to właśnie nasze życie pełne jest płynów ustrojowych, wczorajszych wymiocin, spalenizny i brudu. Stoimy nadzy wobec tych prac. Odnajdujemy wypaczenia w sobie. Jesteśmy częścią ekspozycji, która z każdym kolejnych krokiem powszednieje, aż na samym końcu możemy poczuć się ‘jak w domu’.

Zdjęcie przedstawia trzy prostokątne obrazy zawieszone na czarnej ścianie.

Drugie pomieszczenie obfituje w różnorodność technik. Znajdziemy tu fotografie, obrazy olejne, szkice z notatników, obiekty, czy małe formy takie jak szkice na pudełkach od zapałek. Czuję się trochę tak, jakbym znalazła się w głowie artysty, który jedną wizję przekuwa na milion sposobów. Dostrzegam kolejną czerwoną kotarę, zza której dobiegają różne dźwięki. Wchodzę do środka, wchodzę w ciemność, palcami odnajduję kanapę, siadam na środku sali i zatapiam się w muzyce skomponowanej przez Davida. Wiedziałam, że sam tworzy muzykę do filmów, ale nie wiedziałam, że wydał płytę! Wystarczy mi jeden przesłuchany utwór z ‘The Big Dream’, aby zdecydować o zakupie całego krążka.

Obraz przedstawia trzy fotografie obrazów znanego artysty. Obrazy są ciemne, widzimy na nich postaci i napisy.Zdjęcie przedstawia wnętrze galerii i obrazy zawieszone na czarnej ścianie.Zdjęcie przedstawia czarno-białe obrazy znanego artysty namalowane na płótnie.Obraz przedstawia dwa zdjęcia. Na jednym widzimy obraz znanego artysty, na drugim zbliżenie na ten sam obraz.Zdjęcie przedstawia pracę znanego artysty, na pracę składa się duża ilość czarnej farby i plastikowe oczy.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na fragment pracy artysty, widzimy czarną i pomarańczową farbę oraz plastikowe oko.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na obraz, widzimy gęstą czarną farbę.Obraz przedstawia dwa zdjęcia. Na jednym widzimy obraz artysty utrzymany w monochromatycznej tonacji. Drugie przedstawia zbliżenie na fragment tego obrazu.

Zaraz obok kolejna czerwona kotara – tym razem znajdziemy za nią przekrój krótkich form filmowych. Eksperymenty z młodych lat, wideoart, reklama, muzyczne animacje. Na próżno czekać tutaj na najważniejsze i najbardziej popularne dzieła artysty. Ta wystawa to portret Davida Lyncha ukazująca drugą połowę – tę połowę księżyca, której do tej pory nie widzieliśmy.

Zdjęcie przedstawia czerwoną kotarę i fragment czarno-białej geometrycznej podłogi.Zdjęcie przedstawia zaciemnioną salę z kinowym ekranem, na którym wyświetlane są napisy.Zdjęcie przedstawia kadr z kina. Na filmie widzimy trzech mężczyzn.

Olbrzym

Ostatnia sala jest olbrzymia. Niesamowicie wysokie pomieszczenie delikatnie otula światło padające wprost z obrazów. Dzieła tutaj to w większości asamblaże w wielkich, głębokich ramach. Ich przestrzenny charakter podkreślają materiały, z których są wykonane – żarówki, druty, często elementy organiczne, drewno. Wszystko zamknięte za wielką szybą przypomina ekran telewizora. Artysta wykorzystuje w swoich dziełach naturalne ‘składowe’ człowieka, takie jak krew, zęby czy włosy. Przypominają mi się prace krakowskiego artysty Michała Kastory, z których wręcz kapie obrzydliwie ludzki egzystencjalizm. U Lynch’a, pomimo użycia ludzkich ‘elementów’ obrzydliwość pozostaje po stronie fantazji i kreacji. Postaci na płótnach niczym nie przypominają ludzi lecz groteskowe charaktery rodem z zakazanych kreskówek lat 40-tych.

Zdjęcie przedstawia panoramę wnętrza galerii sztuki.Zdjęcie przedstawia wnętrze galerii sztuki i postać spacerującą po wystawie.Zdjęcie przedstawia trzy olbrzymie obrazy w złotych ramach zawieszone na ścianach jednej z galerii sztuki.Zdjęcie przedstawia wnętrze jednej z galerii sztuki. Na ścianie wiszą obrazy i wyświetlany jest film. Ludzie spacerują.Zdjęcie przedstawia trzy obrazy zawieszone na białej ścianie galerii sztuki.Zdjęcie przedstawia fragment obrazu z namalowaną sztuczną raną i napisem.

Na samym środku – wielki hologram z twarzą Olbrzyma (postać z ‘Miasteczko Twin Peaks’, która pojawia się niespodziewanie i udziela wskazówek Agentowi Cooper’owi pomocnych przy śledztwie dotyczącym morderstwa Laury Palmer). Twarz znika, a na jej miejscu pojawia się obraz rzeźby przypominający ‘głowę kurczako-sera’ z 2013 roku.

Zdjęcie przedstawia ruszającą się w powietrzu rzeźbę białej głowy.

Światło

Czy jednak właśnie To nie jest zadaniem sztuki, by budzić skrajne emocje? Podobno przez cały czas oglądania wystawy wyraz mojej twarzy ujawniał strach, przerażenie, lęk. Podobno podchodziłam do obrazów tak ostrożnie, że przypominało to skradanie się. Nie skradanie się na polowaniu, gdzie obierasz pozycję atakującego, lecz skradanie się podwładnego ku Panu, który bywa nieprzewidywalny w swoich czynach. Te obrazy sprawiały, że trudno było mi przełknąć ślinę. Chciałam uciec od nich jak najdalej, a jednocześnie coś trzymało mnie przy nich i w nich. To jedna z niewielu tak prawdziwych wystaw jakie widziałam. Rozmawianie o niej w kryteriach ‘ładne-nieładne’ albo ‘podoba mi się-nie podoba mi się’ nie ma najmniejszego sensu. Jej po prostu trzeba doświadczyć.

Zdjęcie przedstawia trzy obrazy w złotych ramach zawieszone na szarej ścianie galerii sztuki.Zdjęcie przedstawia postać oglądającą obraz. Widzimy ją od tyłu, ma długie włosy i chustkę na szyi.Zdjęcie przedstawia obraz w złotej ramie oglądany przez kobietę o długich włosach, z torebką i chustą na szyi.Zdjęcie przedstawia wnętrze z wielką czerwoną kotarą, obrazem w tle i ludźmi.Zdjęcie przedstawia rozchyloną czerwoną kotarę. Widzimy fragment czarno-białej podłogi i kolejny czerwony materiał w tle.Czarno-biała fotografia przedstawia kobietę opartą o ścianę z napisami. Całość sfotografowana pod światło.

Wystawa trwa od 12.11.2017 r. do 18.02.2018 r. i można jej doświadczyć od wtorku do czwartku w godz. 10:00-18:00, w piątek od 10:00-20:00 i w weekend od 12:00-18:00.

  • Bilety: 12 zł normalny / 8 zł ulgowy
  • Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu - ul. Wały gen. Sikorskiego 13
  • Więcej informacji o wystawie i dodatkowych wydarzeniach znajdziecie tutaj