Fuerteventura impressions

Zdjęcie centralnie przedstawia roślinę z rodziny kaktusowatych, rosnącą w szarej glebie na tle jasnej ściany.Zdjęcie przedstawia szkic wykonany tuszem z elementami kolażu. Z lewego górnego i prawego dolnego rogu wyrasta roślina, a elementy geometryczne są czerwone.

Podobno

Na początku była Atlantyda. Cudowna kraina, w której diamenty występowały tak często, jak warzywa czy zioła. Góry odgradzały ziemie od nieprzyjaznych wiatrów. Mieszkańcy żyli w harmonii z naturą i sobą nawzajem. Mierzyli do dwóch metrów wzrostu, oczy ich były niebieskie, a włosy jasne , dotknięte słońcem. Nie wiadomo jak znaleźli się na wyspie, gdyż powszechnie znany był ich wstręt do wody, nie potrafili także budować łodzi. Istnieje hipoteza, że byli potomkami jednego z odgałęzień Celtów, oni bowiem oraz plemiona germańskie odbywały odległe podróże jeszcze przed erą rzymską.

Zdjęcie przedstawia plażę ze śladami odciśniętymi w piasku, w oddali widać wodę i góry.Zdjęcie przedstawia piasek z odciśniętymi śladami stóp.Zdjęcie przedstawia piasek z odciśniętymi śladami stóp, po lewej stronie w oddali widać dwie sylwetki ludzkie.Zdjęcie przedstawia krajobraz gór, w oddali widać wodę, a na pierwszym planie żółtą tabliczkę z czarnym znakiem wiewiórki.

Jean de Béthencourt dotarł do wybrzeży Wysp Kanaryjskich 1 czerwca 1402 r. i w zaledwie 4 lata zdobył Fuerteventurę, Lanzarotę, La Gomerę, El Hierro. Utworzone przez niego miasteczko Betancuria (istniejące do dziś) przez wiele lat było stolicą Fuerteventury. Pozostałe wyspy – Gran Canaria, La Palma i Teneryfa zostały podbite przez Alonso Fernández de Lugo . Liczne, krwawe walki doszczętnie zniszczyły kulturę i społeczeństwo Guanczów – niebieskookich blondynów, wysokich na dwa metry. Tak oto zginęły ostatnie, żywe dowody istnienia mitycznej krainy.

Zdjęcie przedstawia pomnik mężczyzny z brązu, trzymającego włócznię, w ujęciu od dołu.Zdjęcie przedstawia połowę pomnika mężczyzny z brązu, trzymającego włócznię, w ujęciu od dołuZdjęcie przedstawia dłoń pomnika mężczyzny wykonanego z brązu, a w tle górski krajobraz.Zdjęcie przedstawia dwa pomniki mężczyzn z brązu, obaj trzymają w dłoniach włócznię.

Podobno

Na Fuerteventurze mieszka 100 tysięcy ludzi, a 150 tysięcy kóz. Podczas naszej tygodniowej wyprawy kozy widziałam tylko dwa razy. W pomarańczowych skałach dostrzegłam o wiele więcej chartów kanaryjskich, gdyż na wyspie trwa sezon polowań na króliki. Owszem, próbowałam kozich serów, które przyznaje z ręką na sercu, były najpyszniejsze jakie w życiu jadłam. Kozy żywią się bowiem głównie ziołami i porostami. Sery dzięki temu mają posmak tymianku, migdałów, dzikiego miodu - Coś niesamowitego! Najlepiej smakują w połączeniu z dżemem figowym lub słodkim gofio (rodzaj mączki wyrabianej z uprażonych ziaren jęczmienia, kukurydzy i innych zbóż, która w połączeniu z wodą lub mlekiem daje konsystencje zbliżoną do chałwy). Udało nam się przywieźć trzy różne gatunki sera z lokalnej wytwórni. Żałuję, że nie kupiłam gofio, w Polsce jest je niesamowicie ciężko dostać.

Zdjęcie przedstawia górski krajobraz z zieloną rośliną na pierwszym palnie.Zdjęcie przedstawia górę z drogą po środku, na tle niebieskiego nieba.Zdjęcie jest kolażem geometrycznych czerwono-niebieskich elementów z dwiema czarnymi liniami.Zdjęcie jest kolażem geometrycznych elementów, na czerwonym tle, elementy są białe i niebieskie, a z lewej strony widzimy element roślinny.Zdjęcie przedstawia żółto-biały budynek z szyldem na górze. Na pierwszym planie znajdują się rośliny w donicach i szklana balustrada.Zdjęcie przedstawia ulicę z białym budynkiem po prawej, na którego ścianie znajduje się mural przedstawiający dziewczynkę w pomarańczowej sukience z falbankami podlewającą kwiat w kształcie serca.Zdjęcie przedstawia ulicę, przy której stoi budynek o zielonych oknach i drzwiach, a na niebie są białe chmury.Zdjęcie przedstawia ulicę, przy której z lewej strony stoją samochody i rosną palmy, w tle widać biały budynek.Zdjęcie przedstawia prawy bok mężczyzny siedzącego w samochodzie. Mężczyzna ma niebieski kapelusz na głowie, czerwoną koszulkę i okulary, a w tle widać palmy i niebieskie niebo.Zdjęcie przedstawia drogę z żółtymi pasami, którą jadą samochody. Po bokach widzimy góry, a po prawej stronie żółty znak drogowy z liczbą 60.

Podobno

Nazwa Fuerteventura pochodzi od mocno (fuerte) wiejących tu wiatrów (viento). Nic nie jest w stanie ich zatrzymać, gdyż wyspa w najwyższym punkcie ma zaledwie 807m wysokości. Bardziej wietrzna jest zachodnia strona wyspy, to istny raj dla surferów. Odbywają się tu Mistrzostwa Świata w Windsurfingu i Kiteboardingu.

Zdjęcie przedstawia postać ubraną na biało w kapeluszu stojącą tyłem na plaży. W oddali z prawej strony widać budynki, a z lewej na niebie unoszą się latawce.Zdjęcie przedstawia kolaż złożony z czarnych linii jednego niebiesko-czerwonego elementu w prawym górnym rogu.

Czasami zdarza się też, że wiatry niosą ze sobą zjawiska, takie jak ‘kalima’. Mieliśmy okazję ją zobaczyć i doświadczyć w pierwsze dwa dni naszego pobytu na wyspie. Kiedy lądowaliśmy miałam wrażenie, że cały czas znajdujemy się w chmurze lub we mgle. ‘Kalima’ wiąże się z burzami piaskowymi nad Saharą i transportem pyłu przez wschodnie wiatry. To tak jakby ‘kanaryjski smog’. Pył zawieszony w powietrzu znacząco utrudnia widoczność, powietrze staje się suche, a temperatura wzrasta średnio do 40 stopni. Na szczęście furte vientos dość prędko uporały się z kalimą i prawdziwe kolory krajobrazów zaistniały na horyzoncie.

Zdjęcie przedstawia samolot lecący nad piaszczystym krajobrazem. W oddali widać budynki.Zdjęcie przedstawia samochód marki toyota stojący tyłem. W oddali widać góry.Zdjęcie przedstawia ulicę z budynkami po bokach i samochodami stojącymi po bokach. Na ulicy z prawej strony widoczny jest cień osoby fotografującej.Zdjęcie przedstawia okrągłe okno przez które widać morze i skały.Zdjęcie przedstawia białe krzesła i stoliki stojące przy szklanej balustradzie tuż nad wodą.

Podobno

Obecnie Fuerteventura jest zielona. Rozejrzałam się dookoła w poszukiwaniu owej flory. Dostrzegłam parę palm, których dominującym kolorem wcale nie był zielony, tylko coś, co jako malarz nazwałabym rozbieloną umbrą. Dalej mój wzrok napotkał aloes. No i tutaj rzeczywiście mam do czynienia z odcieniem zieleni, problem w tym, że zieleń ta nie jest zielenią nasyconą, nie krzyczy do mnie swoją soczystością, nie wywołuje nadprogramowej produkcji śliny w moich ustach, czy też dodatkowej porcji endorfin w mózgu. Ta zieleń też ma w sobie dużo bieli, świeci szarością. A może to wszystko przez afrykańskie słońce? Może to właśnie tak mocne światło sprawia, że widzę wszystko jak przez blendę. Szukam dalej.

Zdjęcie przedstawia opuncję figową, trzy doniczki z kwiatami stojące na ziemi po prawej stronie, stolik wykonany ze szpuli po lewej, na stoliku stoją trzy małe doniczki z kwiatkami. Wszystko na tle ściany.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na opuncję figową.Zdjęcie przedstawia kompozycje z dwóch plam czerwonej barwy i dwóch plam czarnych, wszystko łączone cienką czarną linią.

No i jest wreszcie, wreszcie kolor. Okrążam dookoła opuncję figową, pamiętając, żeby nie dotykać owoców. Zbieram delikatnie za pomocą palców białe, maleńkie robaczki, jakby pokryte pszenną mąką poznańską. Rozgniatam jednego (w głowie powtarzając mantrę ‘ w imię sztuki, w imię sztuki!’), oto jest – czerwień koszelinowa. Fuerteventura jest czerwona.

Na pewno kiedyś tam wrócę.

Zdjęcie przedstawia kolaż geometrycznych elementów na czerwonym tle. Z lewej strony widzimy małe kobiece usta.Zdjęcie przedstawia kolaż białych elementów na czerwonym tle, ułożonych na samym środku na kształt płomieni.Zdjęcie przedstawia górzysty krajobraz w ciepłych kolorach. Widać białe budynki i palmy.Zdjęcie przedstawia widok z góry na plażę z czarnym piaskiem, na którym opalają się ludzie, po prawej stronie stoją kolorowe łódki, a w oddali widać góry.Zdjęcie przedstawia widok z góry na plażę z czarnym piaskiem, w oddali widać góry, po prawej stronie znajduje się woda.Zdjęcie przedstawia obraz namalowany tuszami w kolorze czarnym, czerwonym i niebieskim. Obraz ma charakter abstrakcyjny.Zdjęcie przedstawia portret młodej kobiety w kapeluszu i okularach przeciwsłonecznych. W tle widać palmy.