Make-up inspirowany obrazem. M64_by_Wojciech Fangor

Zdjęcie przedstawia młodą kobietę w makijażu na niebieskim tle, spoglądającą w swoją lewą stronę.

Zdjęcie przedstawia oczy młodej kobiety w makijażu, na niebieskim tle, patrzące w prawą stronę.

Optyczne majaczenie. Gdzieś uciekam źrenicą, szukam granicy - jedynej, ostrej, wyczuwalnej. Nie znajduję niczego, co pozwala zatrzymać wzrok na chwilę. W sumie czuję ból, podobny do tego, który dotyka mnie po wielu godzinach spędzonych przed ekranem komputera. Uciekam okiem, spoglądam w dal. Coś jednak mówi mi ‘spójrz jeszcze’. Dochodzę do wniosku, że owe wzrokowe boleści w pewien sposób fascynują, hipnotyzują, są przyjemne.

Zdjęcie składa się z dwóch zdjęć przedstawiających młodą kobietę, raz z otwartymi oczami, raz z zamkniętymi. Kobieta ma opaskę na czole, makijaż, a za nią znajduje się niebieskie tło.Zdjęcie podzielone jest na sześć części. Cztery z nich przedstawiają oczy młodej kobiety w makijażu w kolorach niebiesko-fioletowych. Jedno z nich jest w całości wypełnione kolorem niebieskim, a jedno z nich przedstawia rozmyte koło w kolorach niebiesko-fioletowych.

Ta swoiście masochistyczna postawa materializuje się w obrazach jednego z najznakomitszych malarzy XX wieku, mojego ulubionego – Wojciecha Fangora. Myślę, że obrazy, z których dziś znamy postać artysty najbardziej (seria OpArtowskich kręgów i fal) miała swój początek wraz z uświadomieniem roli przestrzeni zastanej i kreowanej przez dzieło.

Wszystko zaczęło się od współpracy naszego mistrza z architektami i... od przypadku. W.F. Chciał namalować obrazy dwuwątkowe – na tle form rozproszonych miała znaleźć się figuracja. Odkrył on jednak, że już ten element ‘rozproszony’ (ja nazywam je często ‘zblendowanymi’ lub ‘zblurowanymi’) wpływa bezpośrednio na przestrzeń przed obrazem znacząco ją uaktywniając. Z kolaboracji ze Stanisławem Zamecznikiem powstaje w 1958r. ‘Studium Przestrzeni’ - environment, gdzie głównymi elementami instalacji są obrazy wiszące i stojące na sztalugach, kreujące przestrzeń pomiędzy nimi.

Będąc w Krakowie (2012r.) na wystawie pt. ‘Wojciech Fangor. Przestrzeń jako gra’ miałam okazję ‘zagrać’ w ową grę. ‘Pozytywna przestrzeń iluzyjna’ transformowała mnie od środka jednocześnie otaczając swoją zachłannością. Znajdując się w małym pomieszczeniu sam na sam z jednym z fangorowskich kręgów, odniosłam wrażenie, że widok obrazu pojawia się pomiędzy mną a obrazem. To totalne zaprzeczenie klasycznego pojęcia perspektywy, która z definicji prowadzi nas W obraz, zafascynowało mnie do tego stopnia, że spędziłam w muzeum dobrych kilka godzin.

Dziś, przywołując w myślach obrazy i powidoki obrazów Wojciecha Fangora, postanowiłam założyć je na siebie. Za wzór posłużył mi M64. Granat i fiolet, idealnie współgrają ze sobą w załamaniu powieki.

Zdjęcie przedstawia twarz młodej kobiety w makijażu, do góry nogami, z niebieskim światłem padającym na prawą część twarzy.Zdjęcie przedstawia twarz młodej kobiety w makijażu, twarz przekręcona jest o 45 stopni.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na oko kobiety pomalowane na niebiesko-fioletowo, całość na niebieskim tle.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na oko kobiety, pomalowane na niebiesko-fioletowo.Zdjęcie przedstawia zbliżenie na rzęsy powieki oka pomalowanej na niebiesko-fioletowo.